Portrety 11/19 x Niezłe rzeczy & Jakmalowana

5 stycznia 2020

Długie tygodnie te zdjęcia czekały na publikację. Ułożone we wpisie, wybrane. Ale od początku.

Po zamknięciu sezonu ślubnego 2019 (wciąż czekacie na resztę wpisów z reportażami z tego roku? Mam nadzieję, bo ja nieustannie walczę z czasem, by je tu dodać!) zaczęło mi brakować wielu rzeczy. Szybko zregenerowałam się po długich trasach i za nimi zatęskniłam. Podobnie jak za adrenaliną niepowtarzanego momentu do sfotografowania i pracą z urodą moich panien młodych. Panowie, wybaczcie. 😉

Moją przygodę z fotografowaniem zaczynałam w czasach nastoletnich, kiedy w wielkie mrozy moje modelki pozowały w cienkich swetrach na tle zamarzniętego zalewu. Nie chcę tego pamiętać. Z drugiej strony, każdy z nas zaczynał w jakimś punkcie, który dziś jest w kategorii “ale siara”.

Przez lata to na moich koleżankach uczyłam się fotografii. A dziś jest wiele lat później, ale w ślubach znajduję ten pierwiastek, który kiedyś pozwolił mi zacząć. Bardzo lubię pracować z kobiecą urodą. Dlatego powstały te zdjęcia. Ich historia jest prosta. To miały być “po prostu” portrety. Gdzieś, bez planu. Dla ćwiczeń oka, dla pięknych kadrów, dla spotkań – tego spotkania, które było czasem pełnym radości, rozmów. Tego, co zawsze. Naprawdę to lubię. Powstały zdjęcia, które mogą być dla Panien Młodych dobrą, ślubną inspiracją (czekam na pannę młodą w kwiatowej opasce!), choć nie było to planowane.

O pomoc poprosiłam Paulinę z Niezłych rzeczy, a ona stworzyła do sesji wspaniałe kompozycje kwiatów. Asia – Jakmalowana – umalowała nam modelki. Dziewczyny ze Strefy Panny Młodej muszą mi ufać, bo trzy wspaniałe suknie wysyłały mi pocztą prosto do Zamościa.

Zapozowała mi Justyna i Monika. A ciepłe, domowe wino przygotował dla nas wszystkich tata Justyny i Pauliny. W ich pasiece, która ukryta jest gdzieś w środku lasu (tak bardzo w środku, że do teraz nie wiem, gdzie właściwie byłam), oddychałyśmy powietrzem wymieszanym z zapachem ogniska, jesiennych liści i tego wina. Na około było zimno. A tam było ciepło. Najcieplej.

Chciałabym robić więcej takich zdjęć. Jakież to było dobre.

SHARE THIS STORY
KOMENTARZE
ROZWIŃ
DODAJ KOMENTARZ